11/10/2008

Wybrałam się dziś pierwszy raz do Małej Litery na Nawrot. Jest okropna - klaustrofobiczna, przeładowana, kompletnie nie do posiedzenia.
Babcia opowiadała mi dziś, że jako pierwsza w Łodzi miała telewizor. Był rok '53 i cała kamienica zbierała się u niej dwa razy w tygodniu, kiedy przez kilka godzin nadawano program z Warszawy.

11/09/2008

relaxare

konował

Nie jestem z tych, którzy pisują do gazet, wydawnictw lub znanych osobistości w sprawie nieprawidłowo użytego średnika albo nieścisłości merytorycznej, ale inicjatywa poradni językowej tak mi się podoba, że tym razem napisałam :)

Redakcja Słowników Języka Polskiego PWN odpowiedziała na Twoje pytanie

Witam,
czy mogę prosić o przybliżenie etymologii określenia konował?
Pozdrawiam,
Natalia


Bez większych nadziei sięgnąłem do Etymologicznego słownika języka polskiego Andrzeja Bańkowskiego, obawiałem się bowiem, że tak wyraźnego kolokwializmu ten skądinąd obszerny słownik nie uwzględnia. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że konował tu jest: opisany jako wczesnosiedemnastowieczny rutenizm (tzn. zapożyczenie z ukraińskiego lub białoruskiego), pochodny od rosyjskiego słowa o znaczeniu 'kastrator koni'. W słowniku Bańkowskiego konował ma definicję 'weterynarz' i kwalifikator pogard., dobrze wiadomo jednak, że nazwa ta bywa odnoszona też do lekarzy, co nadaje jej jeszcze bardziej deprecjonujący charakter.
- Mirosław Bańko, PWN
What's so great about truth? (Obejrzałam "Closer")

11/08/2008

czytam sobie w czytelni onetu pamiętniki śp. Mieczysława Rakowskiego. Kurcze, poruszają mnie ostatni decydenci bloku komunistycznego, królowie Ubu na zrujnowanych włościach.

abecadło. sławni laputańczycy 3

Sz. spotkał ją trzy lata temu na festiwalu filmowym. Był jurorem, a ona lubiła bywać na kabotyńskich imprezach. Malowała obrazy w stylu Bacona - według niektórych bardzo dobre, według innych zbyt epigońskie. Sprzedawała mało, żyła na koszt mężczyzn. W gminie żydowskiej, do której należała ze względów raczej praktycznych niż mistycznych, miała złą prasę. Sz. z kolei był dziwnym przypadkiem choleryka. Na co dzień flegmatyczny, skupiony, co jakiś czas wybuchał niepohamowaną złością. Po jednej z awantur K. wyprowadziła się zabierając wszystkie rzeczy. Sz. na zmianę straszył ją adwokatem i wysyłał listy pełne psiej tęsknoty.



- Mówią, Pani, że to nie po chrześcijańsku to palenie - rozprawiały dwie baby o kremacji.
mam słabość do facetów śpiewających falsetem!

11/07/2008

Proszę Pani, myśmy byli sobie pisani (zanim się nie przysiadł ten Pan...) - pamiętacie tę wdzięczną piosenkę Andrzeja Zauchy ze schyłku PRL? (Nie tak jak ten obok Pan - sam szpan!)

Z Księgi ziół:

"Większość ludzi spędza życie na metodycznym, żmudnym, pilnym, niezmordowanym przygotowywaniu się do szczęścia"

11/06/2008

Lizardo mówił do Gilety: Kocham Cię od stuleci. Dla Ciebie udaję ogrodnika.
Chciałabym mieć zdolność dokumentowania pustki, przerw, czasu między wydarzeniami, chwil, kiedy "nie dzieje sie nic poza upływem czasu" (zdanie z którejś z książek Marguerite Duras, którą czytałam wiele lat temu podczas pierwszej beznadziejnie turystycznej podróży do Paryża).
Zastanawiam się, czy lapidarność jest bardziej męska czy żeńska... tzn. czy wiąże sie bardziej z kobiecym wycofaniem czy może z męską "celnością".

11/05/2008

Sandor Marai, Księga ziół:

"I dlaczego nigdy nie pomyślałeś, że poklask, jaki możesz zdobyć, jest tylko przypadkowym poklaskiem nudzącego się, zawistnego i dziecinnego tłumu?"

moja druga notka politykująca

Mzimu leży na kanapie, ogląda CNN i pomstuje na zwycięstwo Obamy. Ja się oczywiście wzruszyłam patrząc na cieszących się ludzi (wzruszyłabym sie pewnie tak samo widząc radość zwolenników McCaina - chyba nie nadaję sie na analityka politycznego ;-) i spijam z tej okazji likier kawowy. Rozłam w rodzinie, mąż przeciw żonie, brat przeciw bratu ;-)

szydera 2

Widziałam dziś wokalistę zespołu "Psychocukier". Wychodził z Urzędu Pracy.

11/03/2008

Lapidarność jest dla mnie wyrazem uprzejmości.
Z poradnika: "Nikt nie może nas kochać tam, gdzie sami się nie pokochaliśmy. Można nam wyrządzić tylko taką krzywdę, jaki sami sobie wyrządziliśmy".

moja pierwsza notka politykująca

Poszłam dziś na bardzo długi spacer do dzikiego parku (mimo, że jak dla mnie przyroda mogłaby być z bezwonnego plastiku). Doszliśmy do zarośniętego kamienia, z którego ciągle nie zdjęto tablicy poświęconej Gomułce.
Hurra, idę w czwartek do teatru!
czytam poradnik o związkach, który pożyczyła mi Ka. i dochodzę do wniosku, że mój drogi Mzimu (który własnie siedzi na piwie z Grubym...) uwolnił mnie od przymusu powtarzania.
dolce vita finita
Czasem jednak cholernie lubię swoje życie
zły tłumacz tłumaczy tylko raz?
mam zapędy demiurga. Lubię organizować przyjęcia po to, żeby stwarzać interakcje między moimi przyjaciółmi, patrzeć jak na siebie reagują, jak się oswajają; nie mówiąc już o tym, że miałabym ochotę ich poswatać :)

11/02/2008

poznajmy się! :)

Co tu widzisz?
na długie zimowe wieczory dostaliśmy książeczkę ze 101 pozycjami miłosnymi ("pieskie popołudnie", "most na rzece namiętności", "wejście smoka"). Skończyliśmy w przypadkowym klubie, a potem u Borii oglądając nad ranem film o Francuzce włóczącej się po rumuńskiej prowincji. Dziewczyny zasnęły Borii na ramieniu.

11/01/2008

Zakochanie to wybuch ciekawości.
Zniewaga! Mzimu nazwał Justina Timberlake'a "jęczliwym eunuchem"...