1/12/2009

Dbam o to, żeby blog ten był jak różowa wata cukrowa, obwarzanek cmentarny, plastikowy kogucik, krasnal w ogrodzie, gliniany aniołek z zezem, spóźniający się zegar z delfinkiem, debiut małomiasteczkowego grafomana sponsorowany przez bibliotekę gminną. I dlatego niektóre wpisy z miejsca usuwam.

"Przeleć moje miasto"

W kwietniu odbędzie się w Cytrynie przegląd filmów Chantal Akerman, który organizuje Hannah i niejaki Zając!!! Mam nadzieję, że przybędziecie licznie! :)
Na urodziny dostaliśmy dużo azjatyckich filmów sensacyjnych, które oglądamy w niedziele po 22. Perwersyjność fabuł mogłaby mnie nawet pociągać, ale motywacje i postępowanie bohaterów pozostają dla mnie niezmiennie niezrozumiałe. Ciągle muszę pytać coraz bardziej zirytowanego Mzimu o co właściwie chodzi... :)

1/11/2009

słuchamy na dobranoc Kruder & Dorfmeister, żeby mieć ciekawsze sny.
Są całe okresy w moim życiu, wcale nie tak odległe, których zupełnie już nie pamiętam; tak jakby w ogóle ich nie było, nie ma po nich pamiątek, wspomnień ani resentymentów.
Suri opowiadał jak w porze lunchu lubił zapuszczać się na przedmieścia St. Denis, gdzie w upalnej ciszy słychać było zewsząd jęki kochających sie par.
Mzimu mówi, że według białych suprematystów dowcipy o blondynkach są produkowane po to, aby skompromitować rasę aryjską...
"Szaleństwo ogarnęło cały świat", stwierdził wizjonersko chłopak mojej mamy podczas niedzielnego obiadu (jedliśmy właśnie pączki domowej roboty).

1/10/2009

dawne zdarzenia - kompromitujące jak mezalianse
Trankil' le Chat

Będziemy dziś z Hannah tłumaczyć krótkie metraże brukselskiego ensamblu, który spontanicznie realizuje amatorskie makabreski w stylu gore. Hannah odnalazła w nich wybitne walory edukacyjne (multikulturalizm, problemy arabskich imigrantów, eskalacja przemocy) i zamierza je pokazywać swoim studentom :)

1/08/2009

Dziś w "Małej Literze" natrafiłam na tomik starego znajomego. Tytuł nadęty, więc nawet nie pamiętam. Jak ja mogłam romansować ze złym poetą ze Śląska? ;-)
Nostalgiczna jak Muminek.
Kto zna Pana Kłapa? :)
Mogłabym sie w Tobie zakochać za to jedno zdanie.
Ileż historyjek o cwaniakach i rajfurkach z prlu! Całe muzeum historyjek!
Jedziemy przez zaśnieżone miasto i słuchamy gorącej Lhasy.

1/07/2009

Dzieci ze szkoły specjalnej wołają do Ka na korytarzu "Hej laleczko!"
O szczęśliwe czasy, kiedy byłam nieformalnym członkiem popołudniowej grupy dyskusyjnej Continuum! O Serge! O Pierre! O Vincent! O Norbert! Mawialiście "nas już tu nie będzie, a Continuum pozostanie"!

*
Serge, zwany przeze mnie dekabrystą, zawsze żegnał się z nami słowami: "Odchodzę. Francja mnie wzywa!".
Pierre, starszy, krępy i zasępiony biolog, zajmował się życiem społecznym mrówek, ale nigdy nie chciał mówić o tym przy obiedzie.
Vincent był chorobliwe zazdrosny o swoją dziewczynę i nigdy jej do nas nie przyprowadzał.
A Norbert, jedyny z którym mam nadal kontakt, na każde moje "ca va?" od trzech lat odpowiada "czuję się średnio".

*
Ot kampusowy folklor...

1/06/2009

Hannah wróciła z Brukseli natchniona i zaczytana w Cioranie. Zaczęła pisac esej De l'imperfection d'exister. Mówię jej, że jest wymarzoną bohaterką literacką, ale jej to nie pociesza.

Z okazji 3 króli przypomniały mi się moje pacholęce doświadczenia religijne – pierwsza katechetka - posępna i postawna siostra Faustyna, która, gdyby nie częstochowska szrama na policzku, wyglądałaby zupełnie jak czarownica z Hogwartu, obrazki w technikolorach, na których wszyscy święci mieli upalone miny („A nie ma ksiądz dinozaura?”), modlitwy do recytowania przed zabawą i po zabawie oraz neoklasycystyczny (szpetny) kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Zwycięskiej postawiony na okoliczność cudu nad Wisłą, do którego maszerowało się z babcią na godzinę 12:00 pełnym skruchy, niepokoju i obietnic poprawy po całym tygodniu nieskrępowanego uprawiania cuchnących z daleka grzeszków.

1/05/2009

Dzień Leniwych Fum

Nie robimy po stokroć nic. Leżymy pod pledami jak w krankhausie w jednym ze snobistycznych szwajcarskich kurortów. Gawędzimy. Za oknem dmie wiatr. Po likierze o smaku tiramisu wszystko wydaje mi się nieopisanie komiczne.
Byłam w kinie z Ka i Em, który stwierdził, że filmy o loserach w opresji działają na niego odprężająco (preferuje te o upadku III Rzeszy).

1/04/2009

Przez nadmierne oglądanie filmów o dzielnych i romantycznych lotnikach nabrałam ochoty, żeby ktoś mnie zabrał na randkę samolotem! :)
Po blogach dwudziestokilkulatków krąży widmo Foera. Czy ktoś czytał i poleca?

1/03/2009

Jesteśmy dziś tacy markotni.

1/02/2009

Śni mi się, że potrafię śpiewać, tańczyć, pisać i biec bez zmęczenia. Idę spać.
Zuza opowiadała o Javierze i o tym jak łowią razem ośmiornice, jedzą kalmary i godzinami grają w szachy. Opowiadała też o Hiszpanach uzależnionych od swoich matek popijając przy tym sok grejpfrutowy, który podobno obniża cholesterol.

posłuchajcie piosenki o tym jak podstarzały mizogin poznał pewną cizię

Melody Nelson czyli 'co jakiś czas wracam do tej czarującej kanalii Gainsbourga'.

1/01/2009

Udało się, Mzimu wyglądał prawie jak szwarccharakter.
sylwester był tendencyjny.