3/20/2011

Piszę bloga własną krwią!
Wieczne Trwanie.
Polegać na swoich zdziwieniach, znużeniach, zwątpieniach i niepokojach. Zawsze mają rację.

3/19/2011

Coś między femme fatale a kobietą dziwo.
Perły i wieprze.
Od milionera do pucybuta. Takie są moje najskrytsze plany.
Boję się mieszczanina we mnie.

3/16/2011

Przeszłam dziś jakieś 10 kilometrów. Tyle widziałam! Tyle przemyślałam! Jestem tak daleko!

3/15/2011

Jagnię i wilcy.
Wiedzieć. Ale w jaki sposób wiedzieć?
Zachwyt i groza.
Kiedy będę gotowa zerwę zasłonę. Ukaże się wtedy oczom gapiów stworzenie niemożliwe. Nie mogę na razie powiedzieć nic więcej.
Wiecznie brakuje mi w czyimś myśleniu albo ortodoksji albo herezji.
Jeśli pisać to sagę! O tym, że nigdy nie było złotych czasów.
Małomiasteczkowa proweniencja.

3/14/2011

Haruję nad osiągnięciem cnoty obojętności.
Przesyt w ucztowaniu.

3/13/2011

"Czytam o wszechświecie i nie wiem kiedy pójdę spać".
Monsieur Daudet,
To był doprawdy piękny wieczór! Gdyby mógł Pan zobaczyć moje zaróżowione policzki i błyszczący wzrok! Mężczyźni byli przekonani, że to ich elokwencja i uroda wzbudza we mnie to niecodzienne poruszenie. Nie przypuszczali, że skrycie myślę o Panu. To myśl o Panu czyniła ich brak ogłady bardziej znośnym; uszlachetniała ich rysy. Ach, gdyby mógł Pan być dziś wieczór ze mną! 

3/09/2011

Genialny idiota.
Ucieszyłam się, że otrzymałam list. Okazało się, że był to stek obelg.
Monsieur Daudet,
Żeby wyleczyć się z miłości do Pana, będę zmuszona zakochać się w kimś innym.
Gonzujący wywiad Trumana Capote z Marlonem Brando!

3/08/2011

Uczę się wszelkich cnót od puszczalskich.
Wzrastam.
Monsieur Daudet,
Jest Pan dziwkarzem! A na dodatek poetą!
Zostaję w Vegas.
Uczę się metafizyki od pawianów.

3/07/2011

Monsieur Daudet,
Pan tak boleśnie spogląda! Pierwsze symptomy nabytego nie tak dawno syfilisu muszą dawać się Panu we znaki! Dziewczyna była tak słodka, miękka i ciepła, a Pan teraz musi purpurowieć ze wstydu zdejmując rękawiczki! Cóż za dyshonor!
Oddana Panu całym sercem,
Podryw na zakład Pascala.