9/22/2008

Jaka to szkoda, że jestem typem endomorficznym.
Po dwóch latach chodzenia Mzimu przyznał się, że uważa, iż połowa moich ciuchów wygląda jakby była z Armii Zbawienia...

9/21/2008

minusem naszego przybranego mieszkania jest brak porządnej kuchni, miejsca opowiadania historii i porządnej łazienki, miejsca małych ucieczek i kontestacji.
szukam piosenek na tę jesień. Kto mi coś podpowie? :)

Narazie znalazłam Blossom Dearie, która siedzi sobie w futerku na okładce swojej płyty z 1964 roku.

9/19/2008

stacja kolejowa w Kutnie (humor utnie)

siedzielismy tam dwie godziny i to byl najwiekszy hardkor naszej podrozy. Pani za barem mowila "pałeczka do mięszania", cytryna kosztowała 20 gr., umycie rąk w toalecie 50 gr, przychodziły pielgrzymki ludzi z zezem po "hamburgiery", a w gazecie lokalnej na pierwszej stronie był reportaż z koncertu "Wilków" - "Dlaczego jesteście tak nudni i beznadziejni ?- pytał kutnowską publiczność lider zespołu".

9/16/2008

Javier pracuje na statku. Oczyszcza morze. Czasem wylawia skarby - kly kaszalota, rzymska amfore.

Zuza mowi, ze Marta jest jak dziecko. Mieszka sama, bez telewizora, internetu, zima slucha Diany Krall. Czasem znika pod woda na trzy godziny - obserwuje ryby.


Marta i Javier usmazyli na kolacje llampuge z papryka. Sluchalismy Chambao. Bylo duzo osob - para z Murcii, para biologow morskich, Bernard z usmiechem jak harmonijka. Wszyscy po czterdziestce, z siwymi wysepkami na glowach. Javier powiedzial, ze bylysmy z Zuza najladniejsze.
poznalam Conchi, Pepe, Rubena, Juanne, Tonyego, Jose, Kike, Marte, Javiera, Bernarda, Carmen, Pepa, Line, Pablo i Olge.

9/11/2008

ucieczka na Poludnie jest ucieczką przed filosofią.

9/09/2008

Mzimu wysyla znajomym pocztowki z bezpretensjonalnym tekstem - ¨pozdrowienia z kraju, gdzie hiszpanice pokazuja cyce¨...
Taki upal daje alibi. Zuza mowi, ze to powietrze z Afryki.
Nigdy nie umialam rysowac mezczyzn. Nie potrafie im robic zdjec. Nie umiem o nich pisac. Wlasciwie istnieja dla mnie tylko w swojej kobiecosci albo wcale (no chyba, ze slinimy sie z Zuza na widok Jose, lokalnego taksowkarza ;-)

9/08/2008

Zuza pracuje w gazecie do pozna. Pisze dla ´´Islandlife´´ recenzje knajp i plaz oraz artykuly o majorkanskich osobistosciach. My zajmujemy sie bezczynnoscia.
Mzimu powiedzial, ze najczesciej pary rozstaja sie po wspolnym urlopie...
¨Wylacz telefon. Do rozmow z Bogiem go nie potrzebujesz¨ - tak brzmial napis na wejsciu do kosciola San Miguel. Miasto obejmuje mnie ramionami ulic (choc Mzimu mowi ze to zdanie jest tandetne ;-)

9/07/2008

lato na Majorce

Krajobrazy jak z filmu o Zorro. Chodzimy miedzy drzewkami oliwnymi i pomaranczowymi, miedzy figowcami i magnoliami.

9/05/2008

Szykujemy się za morze. Po ostrej selekcji biorę w końcu w podróż "Pianę złudzeń" Viana, którą na pewno zglajszachtowano w tłumaczeniu na papkę. Wczoraj oglądałam sobie wywiady z różnymi pisarzami na youtubie, ze stasiukiem (film pt. "człowiek zwany świnią"), tokarczuk, nothomb, beigbeder, houellebecqiem, cioranem - niemal każdy ma poważny defekt wymowy, tik lub nerwowy rictus, co za plemię...