3/25/2009

Śledzimy z Hannah przypadki Maela, drobnego pijaczka i dziwaka, który zasłynął wśród swoich znajomych pisząc maile z podróży na północ (podobno jest już w Oslo). Listy te zataczają coraz szersze kręgi, zebrane w całość, opatrzone tytułem. To tak jak z Lucasem Ochoa, który pisze "filozofię dla przyjaciół". Albo profesorem Tabako, który rozsyła dookoła brudnopis swojej powieści. Myślę, że to coraz bardziej charakterystyczne, spontaniczne kariery w małych komunach znajomych, bez chęci czy ambicji dotarcia do kogoś innego, tomiki przepisywane samodzielnie, oprawiane w małej poligrafii i rozdawane przyjaciołom, literatura grassroots (Hannah i Basti na pewno znajdą punkty wspólne z obiegiem literatury dawnej ;-)

6 komentarzy:

disetiemistka pisze...

Melusine, powinnaś przetłumaczyć jakieś fragmenty Maela i zaprezentować na blogu :-)

disetiemistka pisze...

Opowiadałam dzisiaj studentom o Maelu. Spytali mnie czy ćpa. Lecę nauczać dalej...

Rita pisze...

ależ tak właśnie jest! zgadzam się z Panią. też mam takie ambicje:) już niedługo, tylko przebrnę przez tę szkołę, sama będę robiła takie książeczki!

melusine pisze...

chcę taka dostać!!! pocztą w kopercie podpisanej "Rita" !

Rita pisze...

z pewnością! odezwę się w tej sprawie drogą listowną, droga M.

melusine pisze...

będę czekać, panno Rito! :)