6/30/2009

upały

1. Mzimu mówi, że nienawidzi lata.

2. Zima to czas wypielęgnowanego smutku. Lato to czas nieeleganckiej, rozpasanej rozpaczy.

3. Lato było dla mnie zawsze okresem najsroższej udręki. Z nieopisanym trudem dobijałam do chłodnego października.

4. W szponach upału chodziłam na nocne spacery, spałam nago, zapisywałam pamiętnik notatkami o treści egzystenjalnej.

5 komentarzy:

patos pisze...

W weekend uświadomiłem sobie, ku własnemu zaskoczeniu, że lubię jesieniozimę. To czas, gdy dusza wycofuje się z materii, latem proces przebiega w odwrotną stronę.

Joanna pisze...

HA!! Wiedziałam, ze jesteś normalna !! Wiedzialam!! :))))))))))) Niechęć do lata to pewien wyznacznik normalności :)))))))))))

melusine pisze...

joasiu, dlaczego nielubienie lata jest wyznacznikiem normalnosci? :)

melusine pisze...

Patos, muszę sie nad tym pozastanawiać :)

Veida pisze...

Zimą lubię lato, latem lubię zimę. Czasem w lato lubię lato, a czasem w zimę lubię zimę. Dziś lubię lato. Chłodne. Zmoknięte. Grzmiące. Nachmurzone.