1/26/2010

Wyrosłam na niedojdę. Nie umiem gotować, mylą mi się nazwy ulic we własnym mieście, boję się urzędów, formularzy i składania podpisów, a jeszcze bardziej banków, kredytów i dużych ilości pieniędzy, potrzebuję kogoś, kto zajmie się formalną stroną mojego życia.

9 komentarzy:

Didżejka pisze...

własnie uczę się o funkcjach pomocy społecznej i jedną z nich jest organizowanie pomocy osobom, które boja się urzędów oraz empowerment - czyli wyciąganie na światło dzienne zalet ludzi tak, aby byli oni w stanie świadomie i z przytupem kierować swoim zyciem i samodzielnie załatwiać trudne sprawy ;)

melusine pisze...

oo! przydałoby mi się to :)))))

Radio Terror pisze...

Musisz wyrwać księgowego, wprawdzie są nudni, ale rachunki ogarnie i może nawet rosół w niedziele zrobi...

melusine pisze...

księgowy? to już wolę jeść kanapki ;-)

Świtezianka pisze...

wyluzuj, ja też jestem kulinarnie upośledzona

melusine pisze...

i jak Ci się z tym żyje, Świtezianko? :)

Radio Terror pisze...

Kobiety już nie te co kiedyś, dobrze, że przynajmniej wykształciły inne cenne umiejętności...

melusine pisze...

na przykład jakie? ;-)

Radio Terror pisze...

Języki znają różne, sporty uprawiają i takie tam :)