1/12/2010

Niby nie mam nic do Przewodniczącego Kacprzaka, ale jak tu traktować poważnie kogoś, kto wyznaje, że jego jedynym umiłowanym dziełem literackim jest "Mały książę"?...

5 komentarzy:

Mama Magenisiowa pisze...

to faktycznie dziwne, bo tam nie ma ani słowa o Łodzi.

ka. pisze...

niejaka Marta Wiśniewska powiedziała kiedyś, że jej ulubioną książką jest "alchemik", "bo to bardzo filozoficzne dzieło" :)

meluzine pisze...

wiesz, mimo wszystko, chyba już bardziej ufam wielbicielom "Alchemika", niż "Małego księcia"...

ka. pisze...

ja jednak bardziej ufam tym od "Małego" - ot, utkwili umiłowaniem w szkole podstawowej albo się np. zregresowali obronnie, bez aspiracji jednak do zaczytywania się w "filozofii" :)

meluzine pisze...

A ja te aspiracje właśnie szanuję! :) Ktoś musial mieć niewyraźne pragnienie pokumania swojego życia, jakąś autorefleksyjność (słówko z dedykacją dla Ciebie :) żeby po "Alchemika" sięgnaąć, przeczytać go i zaliczyc do ulubionych.